Kuba Kwaśny
Moim zdaniem Wróć do listy artykułów

Miejskie odchudzanie

Miejskie odchudzanie

Wreszcie nastała upragniona wiosna! Powoli odkładamy do szafy co cieplejsze rzeczy i cieszymy się z częstszych słonecznych dni. Z odejściem zimy odkrywamy jednak, że przybyło nam kilka zbędnych kilogramów. Problem pojawi się wtedy, gdy w upalne dni będziemy zrzucać z siebie kolejne warstwy ubrań…  bożonarodzeniowe obżarstwo wyjdzie na światło dzienne, a tu przecież kolejne święta za pasem! Kto próbował schudnąć choć parę kilo wie dobrze, że nie jest to łatwe zadanie. Co więcej, może negatywnie odbić się na organizmie, zwłaszcza gdy jest nagłe i bez fachowej pomocy dietetyka. Tym gorzej gdy rozpoczęte po dłuższym okresie obżarstwa.

 

Jaki to ma związek z miastem? Zapyta ktoś, lekko spoglądając na tekst lewym okiem…

 

Miasto Tarnów, a w zasadzie jego budżet, to właśnie taki organizm z nadwagą! Ciążą mu wydatki zwane bieżącymi – jak niechciana tkanka tłuszczowa. Skrzętnie ukrywana przed wyborami, teraz pojawia się w całej okazałości. Został ogłoszony program oszczędnościowy! Czyli popularne zaciskanie pasa. Wymuszone z jednej strony wysokim zadłużeniem, z drugiej zmianami w ustawie o finansach publicznych (w naszym wypadku ustawa pełni rolę dietetyka), które zmieniają zasady zadłużania się samorządów. W skrócie ograniczają dopuszczalny limit tkanki tłuszczowej!  Choć ustawa weszła w życie z początkiem 2010 roku, a jej tekst znany był od sierpnia 2009, to jednak programy oszczędnościowe wprowadzane są dopiero teraz (i to nie tylko w Tarnowie, najlepszym tego przykładem są likwidacje szkół w Łodzi czy Radomiu). Problem pojawi się, gdy istotny pracodawca w mieście (Urząd) zacznie zwalniać… nauczycieli, pracowników administracji, likwidować szkoły, ograniczać wydatki. Zobowiązania z podpisem włodarzy, trzymane przez wielu mieszkańców jak obligacje w teczkach z dokumentami, że taka i taka ulica zostanie wykonana w 2010 roku, że ten i ten parking zostanie wykonany w roku 2009, wreszcie, że taki a taki skwer zostanie uporządkowany, będą mniej więcej tyle warte co przeterminowany serek pleśniowy. Nastanie zatem iście przełomowy czas i to nie ze względu na licznie pojawiające się znaki drogowe informujące o dziurach w drodze.

Prezydent niczym sprawny magik będzie teraz musiał wyczarować ponad 20 milionów nadwyżki w roku 2012 wobec kilkudziesięciu milionów deficytu w roku bieżącym. Na wszelki wypadek też zrzucę parę kilogramów, jak wszyscy to wszyscy…

R@dny OnLine
Marcin Kwaśny
www.tomaszgebarowski.pl
www.agora.tarnow.pl
Akcja Pajacyk
www.tarnow.pl
www.fmstarnow.com
www.mrmtarnow.ovh.org
Krytyka Polityczna
www.filipbianche.pl
www.marcinzarod.pl