Kuba Kwaśny
Moim zdaniem Wróć do listy artykułów

Zarobki "tarnowskie"

Zarobki jak na warunki tarnowskie…

 

Kwestie zarobków były już przeze mnie poruszane kilka razy. Również na łamach Głosu Tarnowskiego – jednak warto w tym miejscu do tematu powrócić. Tym bardziej, że w niektórych instytucjach czas (na pasku od wypłaty) jakby się zatrzymał. Mowa tutaj o instytucjach publicznych, w których niestety zarabia się już najgorzej. Wystarczy przyjrzeć się ostatnim doniesieniom na temat możliwego sporu zbiorowego w Szpitalu im. Św. Łukasza w Tarnowie – w którym to personel grozi strajkiem. Powód? Brak podwyżek i zarobki na bardzo niskim poziomie. Wystarczy sobie wyobrazić, że osoba z wyższym wykształceniem (magister fizjoterapii) po dodatkowych kursach i specjalizacji – z wieloletnim stażem pracy ma nieco ponad 2500 zł. A większość personelu – nie zarabia nawet 2000 zł miesięcznie. Podobnie jest w urzędach – bywa, że osoba z wyższym wykształceniem, pracująca w Urzędzie Miasta Tarnowa od ponad 10 lat – zarabia poniżej „dwójki” na miesiąc.

Powstało już nawet powiedzenie „warunki tarnowskie” – o których nawet nie chcą słyszeć tarnowscy studenci – studiujący w Krakowie. Proszę sobie wyobrazić, że nieopodal bo raptem 80 km od Tarnowa w grodzie Kraka – wakacyjny praktykant jest w stanie zarobić 2400 zł brutto (wystarczy status studenta). Absolwent wyższej uczelni na dzień dobry może liczyć na czwórkę z przodu. Nie powinniśmy zatem dziwić się, że młodzi uciekają z Tarnowa – podczas gdy „warunki tarnowskie” nie zachęcają do powrotu. Można jedynie apelować do prezydenta miasta, tudzież Pani Dyrektor Anny Czech – a zarazem posłanki Prawa i Sprawiedliwości – aby w kierowanym przez nią szpitalu – nie tylko lepiej karmili, ale także lepiej wynagradzali. Słynne stały się już zdjęcia posiłków jakie serwowane są w szpitalu. 

Kiepsko zarabiają także tarnowscy strażnicy miejscy – zawód, który prócz niskich zarobków nie cieszy się zbytnim poważaniem. Choć w tym miejscu warto przypomnieć, że „złą sławę” strażnikom miejskim – zrobiono raczej w kraju, aniżeli w Tarnowie. W odróżnieniu od strażników z innych części Polski – „nasi”- nigdy nie mieli fotoradaru i nie skubali kierowców, co więcej w Tarnowie zamiast mandatów na pierwszy ogień idzie „żółta kartka” – a zapytany przez kolegę spoza Tarnowa – pokaż mi straż miejską która pomaga – wskazałem naszą tarnowską! W zimie, gdy akumulator zawiedzie – strażnicy z Tarnowa chętnie pomogą i przyjadą z kabelkami.

Cieszę się, że powoli zawody „niewdzięczne” – takie jak chociażby kasjer w supermarkecie – są coraz lepiej opłacane. Mam nadzieję, że to nie koniec podwyżek w sieciach marketów. Bo praca na kasie – do wdzięcznych niestety nie należy. Wystarczy przyjrzeć się czasem i aż wstyd człowieka ogarnia jak wiele potrafi być w nas złości i czasem chamstwa. A przecież życzliwość nic nie kosztuje.  Cieszy mnie również wzrost zarobków moich studentów – którzy idąc do pierwszej pracy w Krakowie niejednokrotnie zarabiają więcej aniżeli adiunkt na Uniwersytecie. Mam jednak nadzieję, że powoli wzrost płac zawita również do Tarnowa. Czego życzę i Państwu i sobie. 

Profil Facebook
R@dny OnLine
Marcin Kwaśny
www.agora.tarnow.pl
Akcja Pajacyk
www.tarnow.pl
www.mrmtarnow.ovh.org
Krytyka Polityczna