Kuba Kwaśny
Moim zdaniem Wróć do listy artykułów

Miasto tymczasowe

Miasto tymczasowe

 

Urodziłem się w Tarnowie, tu płacę swoje podatki, tutaj mieszkam i tu mam rodzinę i przyjaciół. W Tarnowie bardzo sobie cenię spokój, ludzką życzliwość – to, że wszędzie jest blisko i można dojść na piechotę. To dobre miejsce do życia, w którym mógłbym się zestarzeć. Boli mnie jednak to, że przez ostatnie dwadzieścia lat – od czasów sławetnej reformy samorządowej i likwidacji województwa tarnowskiego, to właśnie Tarnów ponosi największe koszty tych zmian. W całym województwie małopolskim nie ma drugiego takiego miejsca – w którym ubytek ludności wynosił aż 7% jego populacji. To, że z Tarnowa wyjechało już (przynajmniej oficjalnie) aż 7000 osób – stawia nas w czołówce nie tylko w województwie, ale nawet w kraju. Warto dodać, że w tym samym czasie większość małopolskich miast i gmin zanotowało dodatnie saldo migracji – to znaczy, że liczba osób je zamieszkujących wzrosła. Z ekonomicznego punktu widzenia tak duży ubytek liczby ludności przekłada się negatywnie na dochody miasta. W ciągu ostatnich dziesięciu lat z budżetu Tarnowa w związku z migracją ludności mogło znikną nawet 50 milionów złotych. To kwota niebagatelna patrząc chociażby na poziom naszego zadłużenia. 

Dlaczego właśnie Tarnów? Dlaczego z Tarnowa ucieka najwięcej ludzi młodych? Bardzo często zadaję sobie to pytanie i odpowiedź nie jest prosta. Być może dlatego, że za blisko mamy do Krakowa, z którym konkurować raczej nie warto, być może dlatego, że jest autostrada i kolej, którą szybko można się przemieścić i „wpaść” na obiadek do mamy, a może to efekt specyficznego klimatu, który sami wytworzyliśmy? Faktem jest, że większość miast pokroju Tarnowa przeżywa podobne problemy – a rząd opierając swą politykę rozwoju jedynie na wielkich miastach zdaje się zapomniał o rozwoju tych „średniaków” pozwalając tym samym na degradację naszego Tarnowa (w tym miejscu bardzo proszę – mimo wszystko nie używajmy określeń typu „Tarnówek”). 

Nie ma się co dziwić, że Kraków kusi młodych dobrymi miejscami pracy, wysokimi zarobkami o których w Tarnowie można jedynie pomarzyć, ofertą kulturalną i imprezową – z tym walczyć się nie da. Można jednak ten trend odwrócić, ale to wymaga szerszej koncepcji wykraczającej poza gabinety magistratu na Mickiewicza. Nie wystarczą rozwiązania tymczasowe, które jak wiemy w Tarnowie sprawdzają się najlepiej. Nie wystarczy nam doraźne łatanie dziury. Potrzebna jest wizja tego, gdzie chcemy być za dwadzieścia lat, co robić w czym się specjalizować, jakie branże rozwijać. Sami jednak z tej pułapki się nie wydostaniemy – nawet Robert Biedroń – prezydent Słupska mógłby nie dać rady. Miasta takie jak Tarnów potrzebują przede wszystkim reformy samorządowej wzmacniającej funkcję miast średniej wielkości. 

Potrafię sobie wyobrazić sytuacje w której to nie Kraków jest stolicą małopolski, a przynajmniej tą administracyjną. Potrafię sobie wyobrazić sytuacje w której wojewoda urzęduje w Nowym Sączu, a Marszałek Województwa w Tarnowie. Nie musimy mieć województwa, potrzebujemy jednak oddechu, czegoś co nas popchnie do działania. Nie twierdzę, że kilka dodatkowych urzędów czy stanowisk zlokalizowanych w Tarnowie od razu nas uzdrowi. Może jednak spowodować, że zarówno ranga jak i tzw. „morale” wzrosną. Kraków sobie pewnie poradzi – i bez tego jego pozycja gospodarcza i społeczna jest na miarę metropolii europejskiej. Z tym walczyć nie trzeba. Trzeba jednak szukać pomysłu na miasta średniej wielkości, bo inaczej wciąż będziemy chodzić pustą Wałową, a liczba ludności spadnie poniżej 100 tysięcy.  

Profil Facebook
R@dny OnLine
Marcin Kwaśny
www.tomaszgebarowski.pl
www.agora.tarnow.pl
Akcja Pajacyk
www.tarnow.pl
www.fmstarnow.com
www.mrmtarnow.ovh.org
Krytyka Polityczna
www.filipbianche.pl
www.marcinzarod.pl