Kuba Kwaśny
Moim zdaniem Wróć do listy artykułów

Festiwal niespełnionych obietnic Romana Ciepieli

Festiwal niespełnionych obietnic

 

Po wycofaniu się Janusza Gładysza – który zapewnić miał koloryt tej kampanii – zapowiada się powtórka z rozrywki. Starcie Koprowski – Ciepiela, nie jest jednak przesądzone. Śmiem twierdzić, że gdy ci dwaj znajdą się w drugiej turze, to zawiedzeni obecną kadencją Romana Ciepieli mieszkańcy, albo nie pójdą na wybory, albo oddadzą głos nieważny (dlaczego? O tym za chwilę). Niektórzy - choćby dla zasady – poprą Koprowskiego. Inaczej sytuacja wyglądałaby jeśli do drugiej tury przejdzie Tomasz Olszówka, kandydat niezależny i obywatelski. Nie ma negatywnego elektoratu, nie obciążają go niespełnione obietnice. Ma za to za sobą ciekawe pomysły oraz drużynę społeczników, którzy od lat pracują na rzecz Tarnowa.

 

Kampania to festiwal obietnic, ale także czas rozliczeń. Najłatwiejszą i paradoksalnie najtrudniejszą sytuację ma urzędujący prezydent. Jest wszędzie, pojawia się na imprezach, jest znany, jego twarz jest na wielu zdjęciach, a nazwisko na reklamach zakupionych za miejskie pieniądze. Z drugiej strony musi się rozliczyć z obietnic sprzed czterech lat. Dwa tysiące miejsc pracy, wizja rosnącego zainteresowania ze strony inwestorów, czy połączenie Klastera z Agencją Rozwoju Regionalnego. Co więcej prezes Klastera wcale nie jest aktywna w poszukiwaniu nowych inwestorów. A zmiana siedziby i utajnienie czynszu - jaki obecnie miejska spółka płaci - jest co najmniej kontrowersyjne. Sprawa ostatecznie będzie miała swój finał w sądzie administracyjnym. To tylko niektóre niezrealizowane pomysły. Bo w „Ciepiela Express” było ich więcej, np.  plan wg którego na koniec kadencji nie będzie dróg o nieutwardzonej nawierzchni. Patrząc jednak na ulicę Rady Europy, jawi się on niczym bajki Andersena. 

 

Ważnym zobowiązaniem urzędującego prezydenta było uporządkowanie spraw związanych z Owintarem. Tu też zaliczył porażkę. Kolanem dopychany plan zagospodarowania nie podobał się nikomu, włącznie z większością właścicieli tych terenów czy przedsiębiorcom zrzeszonym w Izbie Przemysłowo-Handlowej. Co więcej żaden radny z partii prezydenta (PO) nie przyszedł na sesję głosować za jego uchwaleniem. Jedynym zwolennikiem okazał się wierny prezydentowi Marek Ciesielczyk. Nawet specjalnie w tym celu zorganizowany konkurs architektoniczny nie wyłonił zwycięzcy. Komisja konkursowa nie przyznała pierwszego miejsca, co oznacza, że żadna z koncepcji nie zachwyciła członków jury. Jak widać nie warto było wbrew wszystkim forsować niechciany plan, tylko po to by w kampanii móc powiedzieć, że obietnica została zrealizowana. Planowanie przestrzenne to dialog, a dialog to umiejętność słuchania, gdy jej brakuje, dialog kończy się na niczym.

 

Sztandarowym pomysłem była jednak budowa Centrum Przygotowań Paraolimpijskich, o którym chyba już zapomniano. Hala Jaskółka nie zyskała dofinansowania z żadnych europejskich czy nawet rządowych funduszy. A przecież to „fama” wielkiego wicemarszałka „speca” od funduszy, wyniosła Romana Ciepielę na fotel Prezydenta Miasta. Okazuje się jednak, że król jest nagi i ani hala ani stadion nie zyskały zewnętrznego wsparcia. Z tym ostatnim Roman Ciepiela zaliczył kolejną wpadkę, czego kibice chyba już nie wybaczą. Tarnów miał być też bardziej obywatelski, a tymczasem urzędujący włodarz (nomen omen z platformy… obywatelskiej) skasował o połowę budżet partycypacyjny, a zwycięski projekt amfiteatru wrzucił do kosza.

 

Na końcu przedwyborczej gazetki znalazło się zaproszenie na stronę romanciepiela.pl. Gdy tam zajrzymy natkniemy się na licznik długu, prowadzony przez opozycję. Gdyż większość inwestycji, które w mieście widać spłacać będą przyszłe pokolenia, a Tarnów jeszcze nigdy nie był zadłużony na taką skalę.

 

 

 

Profil Facebook
R@dny OnLine
Marcin Kwaśny
www.agora.tarnow.pl
Akcja Pajacyk
www.tarnow.pl
www.mrmtarnow.ovh.org
Krytyka Polityczna